Oliwkowe PSTRĄGI na zakończenie sezonu 2019

W ostatni dzień sezonu pstrągowego 2019 dałem się wywieźć ponad 5 km od domu by wrócić do niego brzegiem.

Stwierdziłem, że w końcu obłowię rzeczkę, która posiada spory potencjał, ale z powodu braku ryby jest omijana przez lokalnych wędkarzy dość dużym łukiem.

Z opowieści wiem, że przed powodzią z 97 roku dużych ryb było tu co nie miara.

Podczas ponad czterogodzinnej przechadzki największa zauważona i złowiona ryba na pewno nie przekraczała 25 cm, natomiast była pięknie ubarwiona.

Patrząc na ławice pływających strzebli potokowych i łowione kiełbie nie możemy zarzucić wodzie złych parametrów. Przyczyn musimy szukać gdzie indziej…

Wracając do wspomnianej rzeki, zdarzało mi się na niej wędkować, ale odwiedzałem miejsca łatwo dostępne samochodem.

Idąc wąskimi potokiem od jego ujścia, przedzierając się przez powalone drzewa, widziałem jedynie ślady należące do saren i jeleni. Tylko miejscami było widać przeciągnięte przez rzekę pastuchy (4szt), które najprawdopodobniej mają dawać możliwość zbliżenia się do wody zwierzętom gospodarskim.

Nie wiem czy takie przegradzanie rzeki jest legalne oraz co w sytuacji napotkania takiego ustrojstwa robić. Zarówno bezpieczne przejście jak i obejście ich dookoła było praktycznie niemożliwe, a przy wyższym stanie wody z pewnością druty ulegają zanurzeniu co może mieć wiadomy skutek. Jeśli ktoś się spotkał z czymś takim proszę o kontakt.

Niemal 200 metrów od miejsca w którym planowałem zakończyć łowienie przyszła burza i przegoniła mnie z wody.

Muszę przyznać, że rzadko widuję potoki, których brzegi są praktycznie w ogóle nienaruszone przez człowieka.

Dodaj komentarz